WARSTWY KŁAMSTW

Kiedy stajesz na początku swojej drogi, najpierw musisz zmierzyć się ze wszystkim co ukształtowało cię do tej pory i dostrzec czym to właściwie jest, oraz ile jest to warte. To nigdy nie jest łatwe, ponieważ zawsze wierzymy, że o ile świat wokoło nas nie gra fair, to przecież my sami, stanowimy ten wyjątek od reguły – to co robimy jest dobre i uczciwe; to co wiemy i w co wierzymy jest prawdziwe i szczere, a to jak żyjemy i postępujemy, zgodne jest z tym kim jesteśmy i co czujemy.

Zawsze, niezależnie od sytuacji, chcemy wierzyć, że winowajcy naszych niepowodzeń, naszych rozczarowań i cierpień są gdzieś na zewnątrz, poza nami, a my jesteśmy bezradni wobec tej „zewnętrznej siły”. I dopóki w to wierzymy, kolebiemy się utartymi szlakami coraz bardziej stając się nieszczęśliwymi i zgorzkniałymi, i coraz silniej przekonani, że życie to jakaś kara a świat to piekło agresji i chaosu. Wielu ludzi naprawdę się temu poddaje i jest gotowa po trupach dążyć do czegoś, co sądzą, że jest ich celem i że im się należy. Inni stają się bierni i zahukani, a jedyne co w życiu robią to staranie, by być niewidocznymi dla tych pierwszych, przeżywając swój czas po najmniejszej linii oporu i nie angażując się w nic, co wiązałoby się z jakimś rodzajem odpowiedzialności. Można śmiało rzec, że to dwie najczęstsze postawy jakie człowiek przybiera wobec życia. Właśnie tak funkcjonuje większość ludzkości. Jednak jest też trzecia postawa, którą można nazwać awangardą światowych przemian, to powrót do Źródła i odzyskiwanie Świadomości.

Często impulsem do tak zwanego przebudzenia są traumatyczne doświadczenia, prawdziwe tragedie i cierpienie, które poruszają tak silnie sercem, duszą i umysłem człowieka, że są w stanie wyrwać go z bezdennego hipnotycznego letargu i obnażyć przed nim wszystkie warstwy kłamstw w jakich dotychczas był uwięziony. Na początku, takie przebudzenie bywa również dramatycznym doświadczeniem, wywołującym wściekłość i ból – niekiedy agresję i bunt, bo nie potrafimy zrozumieć tego, co tak nagle przed nami się objawiło; nie potrafimy zrozumieć, dlaczego wcześniej tego nie dostrzegaliśmy, dlaczego przez jakiś okres własnego życia pozwalaliśmy sobie, by być oszukiwanymi; nie możemy pojąć, że wszystko w co wierzyliśmy oparte było wyłącznie na kłamstwie i manipulacji.

Zawsze uświadomienie sobie, iż było się oszukiwanym jest ogromnym szokiem. I dla wielu ludzi to może być naprawdę bardzo, bardzo trudne doświadczenie. Jednak jeśli raz poznasz Prawdę ona da ci zarówno osobistą wolność jak też potężna Moc do wyrugowania kłamstw ze swego życia i z samego siebie.

Kłamstwo to kajdany, które ciasno krępują nasz świat. Całe cywilizacje, całe narody, całe historie ... cała ludzkość opiera swoje istnienie na kłamstwie. Ma ono niezliczone warstwy. Jest spiętrzone wokół nas na każdym kroku i w każdym miejscu. Od dziecka przymusza się człowieka do jego akceptowania, poprzez niekończące się nakazy i zakazy, obowiązki i reguły do spełnienia; system kar i nagród, który ma cię wyćwiczyć do posłusznego poddania i zapatrzenia w kiwającą się gdzieś tam przed twoimi oczami „marchewkę”, za którą masz całe życie bez dyskusji biec. Dopóki tkwisz w tym transie i akceptujesz kłamstwo, do póty własnymi rękoma budujesz swoje własne więzienia i karmisz swego oprawcę. Kłamstwo znieczula cię na niesprawiedliwość, wyzysk i ból; kłamstwo sprawia, że możesz mieć tylko tyle, ile zdołasz zjeść lub unieść ze sobą, czyniąc przedmioty świętością a to co z ducha nic niewartym nonsensem. Kłamstwo uczy cię, że to inni mają prawo decydować o tobie, bo ty sam nie masz ku temu żadnych kompetencji, bo jesteś za głupi, za słaby i nieistotny, by podnosić wzrok i zabierać głos we własnej sprawie. Kłamstwo rygluje ci usta i zalepia oczy a uszy czyni głuchymi na wszystko co płynie z twego wnętrza, byś nie upominał się o sprawiedliwość, byś nie miał odwagi samodzielnie myśleć, byś nawet nie odczuwał potrzeby poznania i zrozumienia samego siebie naprawdę. Wszechobecne kłamstwo stwarza dla ciebie syntetyczne hierarchie i prawa nie mające nic wspólnego ani z prawdziwą wartością ani z mocą, lecz wtłacza ci je mocno do głowy, byś był posłuszny i wierzył, że tylko przestrzegając ich, możesz żyć na tym świecie i być przydatnym. Od rana do wieczora jesteś poddawany niekończącej obróbce za pomocą kłamstwa, byś był przekonany, że to jedyna istniejąca „norma” a gdy niekiedy Prawda próbuje przebić się do ciebie przez wszystkie te warstwy, popadasz w histerię i oburzenie, atakując ją zaciekle, bo sądzisz że tak trzeba, bo sądzisz że właśnie bronisz siebie i własną przestrzeń.

Wielu ludzi, którzy przechodzili początkowy etap przebudzenia, wspomina o tym, że czuli się przerażeni i zdruzgotani a niekiedy myśleli nawet, iż oszaleli, bo to co właśnie odkryli było tak nieopisanie różne od tego, co do tej pory znali, i co uważali za prawdziwe. Jednak wkrótce po tym przychodziło wzmocnienie i ugruntowanie a wraz z nim odwaga, by zacząć poznawać, uczyć się i rozumieć, i gdy weszli głęboko w ten proces, odkrywanie Prawdy nie było już szokiem ale zachwytem, wdzięcznością, radością i ogromną mocą kompletnie zmieniającą życie na lepsze.

Jeśli Ty właśnie jesteś teraz na początku swojej drogi, swego procesu odzyskiwania Świadomości i Źródła, nie lękaj się tego. Zaufaj. To nigdy nie dzieje się wbrew twojej duszy. I to nigdy nie przychodzi, gdy jesteś za słaby, by móc to unieść. Jesteś we właściwym dla siebie czasie i miejscu. I jesteś gotów, by wejść do tej rzeki, by się w niej oczyścić i nie utonąć. Zdzieraj kolejno warstwy rządzącego twoim życiem kłamstwa, bez strachu i z ufnością, odkrywając i poznając to, co zostanie ci objawione w najlepszym dla ciebie rytmie i czasie. Nie potrzebujesz do tego żadnego zewnętrznego przewodnika, bo wszystkie narzędzia i drogowskazy nosisz już w sobie.

Kłamstwa wydają się potężne i obezwładniające, wszechobecne niczym jakaś siła napędzająca pozorną potęgę tego świata. Jednak gdy zaufasz Prawdzie i zaczynasz pozwalać jej się prowadzić, odkrywasz, jak liche, słabe, ułomne i skazane na upadek są wszelkie dzieła stworzone przez kłamstwo. Ta atrapa praw, zasad, hierarchii, świata i życia w nim, wali się na naszych oczach i jest to proces, który trwa i który musi dobiec do swego końca. Jedni są już do tego przygotowani, inni dopiero rozpoczęli swoją naukę a jeszcze inni, nigdy jej nie rozpoczną, trzymając się histerycznie i kurczowo tego, co właśnie odchodzi. To co ważne powinno być w tej chwili dla ciebie, to pozostanie w Prawdzie a nie trzymanie się kłamstwa. Ufaj swojej duszy i procesowi odzyskiwania Świadomości - o sobie samym, o tym kim jesteś i po co tu przyszedłeś; skąd pochodzisz i gdzie znajduje się twoja prawdziwa Moc; czym jest życie i jak tworzy się świat. To zmienia wszystko i czyni cię wolnym. Przestajesz być częścią tego tandetnego i skazanego na upadek teatru, więc możesz pozostawać jedynie obserwatorem, zdolnym kreować własny świat, którego korzenie są w Prawdzie.



Rita Blackwood


 

 

Komentarze

  1. KamaJorgu761/20/2026

    To bardzo poruszający tekst. Zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie. I wiesz co? Naprawdę dodał mi sił... Przechodzę ostatnio bardzo ciężki okres. Mam kołowrót myśli i odczuć które raz unoszą moją duszę ku górze a zaraz potem ciskają mną w dół... Mam takie wrażenie jakby cały świat walił się na moją głowę... a tu dziś dostają od przyjaciółki link do tego wpisu z notatką "po prostu przeczytaj"...więc czytam... i łzy mi poleciały i coś ukuło w sercu a potem zrobiło się cieplej... Cóż mogę Ci rzec? Dziękuję. Po prostu ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy1/21/2026

      Trzymaj się siostro! Często jest tak, że aby w życiu zbudować coś nowego najpierw coś musi runąć. Przetrwasz to, czymkolwiek to jest, bo jesteśmy silniejsze niż się nam na początku wydaje. Pomodlę się za Ciebie. Ściskam.

      Usuń
  2. Jasmina Ewa1/20/2026

    Myślę, że ludzie którzy w obliczu tego co dziś dzieje się w około nas, dalej trzymają się starego myślenia i tych wszystkich chorych i obrzydliwych schematów nigdy już się nie obudzą i nigdy niczego nie zrozumieją. Myślę że lepiej już szukać po omacku drogi do Boga niż sterczeć w miejscu i czekać, że to wszystko samo się poukłada. Nic się nie poukłada i kto tego nie rozumie i nie widzi nie tylko jest ślepy ale także głupi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy1/20/2026

    Gdyby 5 lat temu ktoś powiedział mi że będę się modlić i medytować, że odejdę od męża który bezustannie mnie zdradzał i że odważę się w wieku 48 lat zaczynać życie całkowicie od nowa i na własnych zasadach, to powiedziałabym, że taki ktoś jest chyba niespełna rozumu. A jednak, tak własnie się stało. Wszystkie te rzeczy się zadziały a ja jestem dziś kompletnie inną osobą niż byłam jeszcze parę lat temu. Znalazłam samą siebie. Znalazłam źródło. I znalazłam swoją drogę. I powiem Ci droga Autorko, że jeszcze nigdy nie czułam tak mocno, że żyję jak czuję to teraz.
    Świetny tekst! Jak zawsze, kochana Rito <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądre, mocne, dobre, świetnie napisane. Dzięki Ci cudowna Kobieto!

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy1/20/2026

    Mało jest w Polsce naprawdę dobrych blogów. Pani blog się bardzo wyróżnia. Pisze Pani z duszy. Pisze Pani rzeczy, które warto przeczytać, przemyśleć, zrozumieć. Pisze Pani często o rzeczach trudnych ale bardzo ważnych. I za to wszystko cenię Pani pracę.., no i jeszcze za piękną polszczyznę.
    Pozdrawiam - Katarzyna z Marsylii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy1/21/2026

    Bardzo poważny tekst i trochę trudny, Ale bardzo interesujący i ważny. Dziękuję za to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciotka Mania Gra Na Mandolinie1/21/2026

    Pozdrawiam Cię najserdeczniej kochana Ritusiu! Dobrze jest znów przeczytać coś wartościowego od Ciebie. Dziękuję za ważne tematy i świetne pióro. Pozdrawiam i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  8. MaxMax1/22/2026

    Nie wiem czy od tego można się w ogóle uwolnić. Kłamstwo jest wszędzie: w polityce, w kościele, w ludziach znanych i tych całkiem zwyczajnych. Rodzice okłamują dzieci, dzieci okłamują rodziców, małżonkowie okłamują siebie nawzajem, każdy człowiek kłamie innym i w każdej sprawie. Czy to można w ogóle zatrzymać? Zresetować? Podziwiam ludzi silnych duchem i pełnych mocy na tyle by nie biec tam gdzie wszyscy. Ja nie umiem tego robić, choć staram się. Nie lubię tego świata ale jednocześnie nie umiem stworzyć dla siebie lepszego. Często jestem zmęczony tym wszystkim i mam ochotę rzucić wszystko do diabła i jechać na Alaskę i tam zaszyć się w dziczy. Ale wiem, że nigdy nie będę miał dość determinacji aby naprawdę to zrobić... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy1/22/2026

    Kłamstwo to trucizna dla duszy i morderca dla sumienia. Dlatego notoryczni kłamcy wyglądają jakby
    byli manekinami albo byli martwi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Akbe82731/26/2026

    Mam wrażenie że im dalej ludzkość brnie w technologie tym głębiej uwsteczniamy się moralnie. Dla wielu ludzi życie w kłamstwie to norma, ważne żeby kasa się zgadzała i oficjalny wizerunek był ładniejszy od tego co jest pod spodem

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy1/29/2026

    Dziękuję. Potrzebowałam dziś właśnie czegoś takiego...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz